Ryszard Rynkowski na świątecznie w Chicago
- www.ePolonia.us
- -► Rozrywka
- Category: Muzyka
- Utworzono: 08 grudzień 2010
- Żródło: Ivo Widlak
- Hits: 980

Jedna z największych gwiazd polskiej sceny rozrywkowej, Ryszard Rynkowski przylatuje do Chicago z jedynym koncertem. Koncert będzie miał miejsce w sali widowiskowej Copernicus Center w sobotę 11 grudnia o godzinie 19:30.
Na kilka dni przed koncertem Ivo Widlak rozmawia z artystą na temat Chicago, oczekiwania na nowego wnuka oraz o wyjątkowym koncercie jaki przygotował on dla chicagowskiej publiczności.
{audio autostart}rynkowski-wywiad-01.mp3{/audio}
Szczegóły odnośnie tego wydarzenia jak zwykle w ePolonia - Wydarzenia!
- Już po raz drugi w tym zaśpiewa Pan w Chicago, co Pana szczególnie ciągnie do tego miasta?
- Ostatni raz sam w Stanach byłem pięć lat temu. Kilka miesięcy temu dałem krótki koncert, ale w raz z innymi artystami. Cieszę, się na ten, sobotni koncert w Wietrznym Mieści ogromnie. Gdyż zawsze na obczyźnie spotykam się z ogromną życzliwością fanów. W Chicago, mam też grupkę, starych, dobrych przyjaciół i kiedy tu jestem to możemy się spotkać. Za sprawą, jednego z nich Tomasza Pilewskiego, którego znam od kilkudziesięciu lat właśnie ten, mój koncert teraz może się odbyć. Mam nadzieję, że pogoda pozwoli mi na krótką wycieczkę po mieście. Wietrzne miasto jest bardzo ładne, choć rozległe za razem, zwiedzanie zajmuje dużo czasu i energii. Ale chętnie znowu pospaceruje po chicagowskim Down Town i odwiedzę, swe, ulubione miejsca. W sali chicagowskiego Copernicus Center, gdzie już kilka razy miałem okazję grać czuję się bardzo dobrze. Mam nadzieję, że publiczność chicagowska i tym razem mnie nie zawiedzie.
- Czy ta publiczność polonijna różni się od polskiej?
- W spotkaniach z polskimi artystami na obczyźnie, a w tym przypadku w Stanach jest coś więcej. Wydaje mi się, że nawet jeśli koncerty polskich gwiazd w Stanach są nieco skromniejsze niż tych, amerykańskich super gwiazd, to są na swój sposób ważniejsze, bo jesteśmy dla nich cząstką Polski na obyczyźnie. W kraju fani mają nas na codzień i już się do nas w jakimś sensie przyzwyczaili.
- Czym Pan nas zaskoczy w Chicago?
- Wyjątkowość mojego, najbliższego koncertu polega na tym, że tym razem wystąpię z zespołem amerykańskim. A spotkam się z nimi tylko na jednej próbie, przed koncertem. Występ będzie składał się z dwóch części pierwsza będzie głośniejsza, bardziej metaliczna , będą to moje, największe przeboje. Druga zaś część będzie bardziej spokojna z utworami refleksyjnym. Koncert zakończę kilkoma kolędami, w związku z tym, że niedługo nadchodzą święta Bożego Narodzenia. Mam nadzieję, że ten ciepły i świąteczny akcent połączy mnie z publiczność, tworząc niezapomniany czar i magnetyzm tego wieczoru.
- Jak będą wyglądać pańskie święta?
- (śmiech) Już powoli się do nich przygotowuje. Mikołaj będzie w tym roku bardzo zajęty, gdyż będzie musiał odwiedzić mojego, dwuletniego synka Ryszarda juniora i moją trzydziestodwuletnią córkę Martę. Córka jest właśnie w ciąży i oczekuje drugiego synka. Ma termin na dwunastego grudnia i być może właśnie będąc w Stanach Zjednoczonych dowiem się, że zostałem ponownie dziadkiem. W Chicago będę robił częściowo świąteczne zakupy.
- A co pan by chciał znaleźć pod choinka w tym roku?
- Ja¬? Bardzo bym chciał by na mój koncert przyszła publiczność, bym miał z Chicago niezapomniane wspomnienia.
Rozmawiał: Ivo Widlak | ePolonia