Raz na Ludowo

Zespołu pieśni i tańca - PolanieMoja czteroletnia wnuczka Ala już od dwóch lat chodzi do polskiej szkoły im. Generała Pułaskiego w Dearborn na przedmieściach Detroit.  Kilka tygodni temu odbyło się uroczyste zakończenie roku szkolnego uświetnione występem zespołu pieśni i tańca „Polanie” oraz szkolnej grupy tanecznej, w której Ala stawia pierwsze kroki.



Widzowie, których większą część stanowili rodziny i przyjaciele uczniów, zebrali się w pięknej sali teatralnej.  Ja, dumna babcia, z dreszczykiem emocji i z kamerą gotową do akcji oczekiwałam na pierwszy występ mojej wnuczki.  Wreszcie rozległ się krakowiaczek, w takt którego zaczęli się pojawiać na scenie najmłodsi tancerze.  Wstrzymałam oddech, kamera poszła w ruch... Gdzie jest Ala?!  Mojej wnuczki nie było!  Co się stało?  Jakaś niedyspozycja czy trema?  Za chwilę tanecznym krokiem dołączyła do dzieci opiekunka grupy z... Alą trzymającą się kurczowo jej spódnicy!   A więc jednak trema.  Serdeczne okrzyki publiczności i oklaski pomogly.  W niedługim czasie Ala już wywijała wyuczony taniec zapominając o niefortunnym początku.  Mam nadzieję, że Ala wytrwa w zespole długie lata i, podobnie jak jej starsi koledzy z grupy „Polanie”, za jakiś czas pojedzie do Rzeszowa na polonijny festiwal.



Boli mnie noga w biodrze,
nie mogę chodzić dobrze,
ale tańcować mogę,
przewiążę chustką nogę!

W tym roku w Rzeszowie od 21 do 28 lipca odbędzie się XV już Światowy Festiwal Polonijnych Zespołów Folklorystycznych.  Polonię z 16 krajów świata będzie reprezentować ponad 12 tysięcy tancerzy należących do 42 zespołów tanecznych.  
Tradycja ta zaczęła się w Rzeszowie w 1967 roku, kiedy to przyjechał na tournée po ówczesnej Rzeszowszczyźnie polonijny Zespół Pieśni i Tańca „Krakus” z Geng – Zwartberg z Belgii, działający pod kierownictwem Bronisława i Wandy Stalów.  Występy zespołu bardzo się podobały i tak zrodził się pomysł systematycznych spotkań polonijnych zespołów artystycznych w tym mieście. Pierwszy Festiwal odbył się już w 1969 roku z udziałem 12 zespołów z Europy i jednego z USA.  Światowy Festiwal Polonijnych Zespołów Folklorystycznych odbywa się w Rzeszowie co trzy lata w pierwszym wakacyjnym miesiącu. Polonusi zza wschodniej granicy biorą udział w imprezie dopiero od VIII edycji, to znaczy od 1989 roku.

Tradycyjnie Rzeszów jest głównym miejscem festiwalowym.  Tu mieszkają przybyli tancerze i tu ćwiczą.  Tutaj też odbywają się najważniejsze koncerty festiwalowe z najbardziej oczekiwanym koncertem tańców i pieśni z krajów zamieszkania oraz koncert galowy zamykający imprezę. Podobnie jak poprzednie festiwale, także i tegoroczny festiwal rozpocznie się korowodem zespołów ulicami miasta. Przez kilka kolejnych dni poszczególne zespoły będą na zmianę występować w Rzeszowie i innych miejscowościach regionu.  Nowością tegorocznej imprezy będzie koncert powitalny "Na ludową nutę", w którym wystąpią polonijne kapele, słuchacze Polonijnego Studium Choreograficznego oraz rzeszowski zespół „Resovia Saltans”. W ramach koncertu odbędzie się też pokaz strojów ludowych z różnych regionów Polski.

Chęć udziału w tegorocznej imprezie zgłosiło prawie 60 zespołów, z czego ostatecznie zakwalifikowano 42.  Wśród uczestników tegorocznej imprezy będą zarówno debiutanci, jak i stali bywalcy, tacy jak np. „Piastowie” ze Szwecji, „Wesoły Lud” z Chicago w USA, „Kalina” z Francji. Nie będzie natomiast jednego z weteranów rzeszowskich festiwali - wspomnianej grupy „Krakus” z Belgii, od której pobytu w Rzeszowie w 1967 wszystko się zaczęło. Zabraknie także rekordzisty - zespołu „Krakowiak” z Bostonu (USA), który uczestniczył w niemal wszystkich spotkaniach.  Natomiast po raz pierwszy w historii festiwalu weźmie udział zespół reprezentujący Polonię z Mołdawii. Będzie to Zespół Taneczny Polacy Budziaka.  Oprócz niego zza wschodniej granicy na festiwal przybędzie jeszcze pięć zespołów z Litwy, Ukrainy, Białorusi, Rosji i Kazachstanu.

Tradycyjnie najliczniej reprezentowana będzie Kanada, z której do Rzeszowa w lipcu przyjedzie aż 12 zespołów. Ponadto Polskę odwiedzą także zespoły: po jednym z Rumunii i Niemiec, po dwa z Czech, Francji, Szwecji i Australii, trzy z Brazylii, cztery z Wielkiej Brytanii i siedem z USA. .

Warto wspomnieć, że Rzeszów bardzo aktywnie wspiera aktywność kulturalną Polonii i Polaków zza granicy. Tu stworzono warunki do warsztatowego doskonalenia zespołów artystycznych, tu zaopatruje się ich w materiały repertuarowe i rekwizyty, a także organizuje imprezy promujące ich dorobek.  W Rzeszowie systematycznie co roku organizowane są letnie szkoły kultury i języka polskiego oraz Studium Tańców Polskich dla zespołów folklorystycznych, w którym uczestniczyły już zespoły od Ukrainy po Brazylię.

Rzeszowskie festiwale mają też wielki wpływ na indywidualne losy wielu jego uczestników – tu rodzą się wielkie miłości niejednokrotnie zakończone na ślubnym kobiercu, tu budzi się zachwyt owocujący „dożywotnim  romansem” z polską kulturą, tu zawiązują się wielkie przyjaźnie.

Moja przyjaciółka, urodzona Rzeszowianka, po raz kolejny wybiera się ze swoim zespołem na Festiwal.  W tym roku występ na rzeszowskiej scenie będzie miał dla niej wyjątkowe znaczenie – wraz z 13-letnim synem zatańczy przed widownią, wśród której będzie jej mama i znajomi z podwórka!  „Nie wiem, jak to przeżyję.  Na pewno będę potrzebowała wielkiego pudła chusteczek!” - mówi.

Pewna jestem, że przeżyje.  I to z przytupem!

Iwona Sikorska - Szczupak



TV Polvision - Chicago