Andrzej Lepper powiesił się, świat polityki wstrząśnięty (Video)
Szef Samoobrony, b. wicepremier Andrzej Lepper nie żyje; został w piątek znaleziony martwy w łazience w warszawskiej siedzibie partii. Policja poinformowała, że przyczyną śmierci Andrzeja Leppera było powieszenie samobójcze. Wstrząśnięci i zaskoczeni śmiercią Leppera są jego współpracownicy oraz politycy innych partii.
Lepper był przez lata jedną z najbardziej znanych, ale i najbardziej kontrowersyjnych postaci polskiego życia publicznego. Podkreślano, że był self-made manem, który szybko się uczył, wspinając po szczeblach kariery. Zaczynał swą obecność w życiu publicznym jako przywódca rolniczych protestów.
Działalność publiczna - przez wiele lat prowadzona pod skierowanym do polityków głównego nurtu hasłem "oni już byli" - zaprowadziła go m.in. na fotel wicepremiera i ministra rolnictwa.
W śmierci Leppera policja poinformowała w piątek po południu. Wieczorem tego dnia Marcin Szyndler z Komendy Stołecznej Policji powiedział, że szef Samoobrony popełnił samobójstwo w pomieszczeniach prywatnych warszawskiej siedziby partii. Zmarłego Leppera znalazł członek rodziny.
"Przyczyną śmierci jest 'powieszenie samobójcze', tak to zostało określone przez lekarza" - powiedział dziennikarzom Szyndler. Jak dodał, lekarz, który przyjechał do siedziby Samoobrony, nie stwierdził dokładnej godziny zgonu. "Będzie to przedmiotem wyjaśniania" - powiedział Szyndler.
W sprawie śmierci Leppera prawdopodobnie w poniedziałek zostanie wszczęte śledztwo i będzie zlecona sekcja zwłok - poinformował Dariusz Ślepokura z warszawskiej prokuratury okręgowej. "Decyzja taka zapadnie po wpłynięciu do prokuratury materiałów z policji" - dodał.
Śmiercią szefa Samoobrony zszokowani są politycy wszystkich opcji politycznych. Niektórzy jego byli współpracownicy nie wierzą w samobójstwo. To był dla nas szok - powiedział o śmierci Leppera jego wieloletni współpracownik z Samoobrony Janusz Maksymiuk. Dodał, że jeszcze w czwartek rozmawiał z Lepperem i "nic nie wskazywało, że może stać się coś złego".
W samobójstwo Andrzeja Leppera nie wierzy była posłanka Samoobrony Renata Beger. Wspomina go jako twardego polityka, który jednak – jak podkreśliła – dla swoich współpracowników był jak ojciec. "Ta wiadomość jest porażająca. Nie wierzę, że Lepper popełnił samobójstwo. On był osobą bardzo wierzącą, był chrześcijaninem praktykującym. Wielokrotnie widziałam go, gdy zwracał się do Boga w trudnych sytuacjach. Nie tak dawno opowiadał mi, że jechał do chorego syna przez Częstochowę, mówił, że wierzy w cud jego ozdrowienia" – mówiła w piątek Beger.
"Dopóki nie zobaczę go w trumnie, to nie uwierzę" – powiedziała z kolei Łyżwińska. Dodała, że jeszcze w środę rozmawiała z Lepperem telefonicznie; miał w niedzielę przyjechać do jej domu, by odwiedzić jej męża (b. posła Stanisława Łyżwińskiego). Była posłanka powiedziała, że nic nie wskazywało na to, że Lepper był w złym stanie psychicznym. "Normalnie rozmawialiśmy, jak zwykle żartował, nie dało się odczuć żadnej nerwówki czy napięcia" – stwierdziła.
Według Łyżwińskiej Lepper "nie wytrzymał nacisków, jakie wywierane były na Samoobronę". Chociaż – jak podkreśla – "Andrzej Lepper był silnym psychicznie człowiekiem, a przy tym do wszystkiego podchodził na luzie".
Łyżwińska zapewniała, że Lepper miał polityczne plany na przyszłość i zamierzał startować w tegorocznych wyborach parlamentarnych. Dodała, że zapamięta go jako człowieka charyzmatycznego, z wielką odwagą, serdecznego i bardzo wesołego. "Będzie nam go bardzo brakowało. To duża strata dla Polski, duża strata dla Samoobrony" – podkreśliła.
Były członek Samoobrony i minister budownictwa z ramienia tej partii Andrzej Aumiller uważa, że śmierć Andrzeja Leppera pokazuje, jak się kończy zaszczuwanie polityków i rzucanie na nich bezpodstawnych oskarżeń, także przez media.
Bogdan Socha - członek Rady Krajowej Samoobrony - mówił, że nie wierzę, że to się stało i że nikt się tego nie spodziewał. Podkreślał, że Lepper i inni działacze Samoobrony mieli plany polityczne. Jak dodał, nie wyobraża sobie Samoobrony bez Leppera. "Andrzej Lepper to Samoobrona, a Samoobrona to Andrzej Lepper" - podkreśliła też była posłanka tej partii Wanda Łyżwińska. Dodała, że jest bardzo zaskoczona doniesieniami o samobójstwie szefa Samoobrony.
Szef Krajowego Związku Rolników, Kółek i Organizacji Rolniczych Władysław Serafin powiedział PAP, że w ostatnim czasie w życiu Leppera nastąpił "ogromny natłok negatywnych zdarzeń" i zmagał się on z wieloma problemami. "To ostatnia myśl, że mógł popełnić samobójstwo, choć patrząc na jego życiorys, na ostatnie dwa lata jego życia, to natłok negatywnych zdarzeń był ogromny" - powiedział Serafin. Wymienił dramatyczną chorobę syna Leppera, trudności w gospodarstwie, groźbę więzienia.
Zaskoczeni i wstrząśnięci wiadomością o śmierci Leppera są także przedstawiciele innych partii. Jestem zdruzgotany - powiedział PAP poseł SLD Ryszard Kalisz. Jak mówił, będzie go wspominał bardzo ciepło, niezależnie od tego, że za jego życia czasami w różnych rolach publicznych miał z nim trochę kłopotu.
W ocenie posła PO Kazimierza Plocke, Lepper zawsze był zaangażowany w sprawy polskiej wsi, polskich rolników i takim go zapamięta.
Także dla posła PSL Franciszka Stefaniuka, informacja o śmierci Leppera była wielkim zaskoczeniem, którą przyjął z żalem. "Nie tak powinno być" - mówił. Jak dodał, zapamięta Leppera jako człowieka, który zawsze bronił wsi i najsłabszych.
"Andrzej Lepper był postacią nietuzinkową. Coś musiało się stać nagle i nie wiem, co to było" - mówił europoseł PiS, b. polityk ZChN i Samoobrony Ryszard Czarnecki. To bardzo smutna i zaskakująca wiadomość - mówił też b. minister rolnictwa Artur Balazs. "Ostatnią rzeczą, o którą mógłbym posądzać Leppera to samobójstwo, choć jak patrzę na skalę problemów, które go ostatnio dotykały, to myślę, że może tego nie wytrzymał" - dodał.
W reakcji na śmierć Andrzeja Leppera rzecznik rządu Paweł Graś napisał na Facebooku: "Kłóciłem się z nim i spierałem politycznie przez wiele lat, a teraz tak po ludzku mi go żal".
W ocenie wykładowcy Wyższej Szkoły Psychologii Społecznej w Warszawie Dariusza Piotrowicza, samobójstwo jest wyrazem skrajnego kryzysu emocjonalnego. Według niego tak mogło też być w przypadku Leppera. Zdaniem politologa z Uniwersytetu Śląskiego w Katowicach dra Tomasza Słupika Lepper należał do najskuteczniejszych polityków.
Lepper miał 57 lat; był żonaty, miał syna i dwie córki. Był ministrem rolnictwa i rozwoju wsi oraz wicepremierem w rządzie Kazimierza Marcinkiewicza, a następnie w rządzie Jarosława Kaczyńskiego.
Urodzony w czerwcu 1954 r.; absolwent technikum rolniczego, w młodości zawodowo uprawiał boks; pracował w Stacji Hodowli Roślin w Górzynie, a także w PGR w Rzechcinie oraz Państwowym Ośrodku Hodowli Zarodowej w Kusicach. W latach 1977-1980 Lepper należał do PZPR.
Na scenę publiczną wkroczył na początku lat 90., gdy zaczął występować w imieniu rolników i mieszkańców wsi niezadowolonych z dotykających ich konsekwencji przemian rynkowych. W 1992 r. założył Związek Zawodowy Rolnictwa Samoobrona, a w 2000 roku partię polityczną - Samoobrona RP.
Lider Samoobrony, był wicepremierem oraz ministrem rolnictwa i rozwoju wsi w rządzie Kazimierza Marcinkiewicza i Jarosława Kaczyńskiego. Wcześniej pełnił funkcję wicemarszałka Sejmu. W lipcu 2007 roku został odwołany ze stanowiska wicepremiera w związku z aferą gruntową.
Andrzej Lepper był założycielem i przewodniczącym Samoobrony Rzeczypospolitej Polskiej, określającej się jako "jedyna partia prawdziwej, patriotycznej i narodowej lewicy".
W 2001 roku gdy jego partia dostała ponad 10 procent głosów i weszła do parlamentu wygłosił słynne zdanie :"Wersal się skończył w dniu, w którym Samoobrona weszła do Sejmu". Jego sztandarowym hasłem było jednak powtarzane przy każdej okazji zdanie:"Balcerowicz musi odejść". Kontrowersyjne wypowiedzi były zresztą jego specjalnością. Do 2007 roku Lepper był bardzo aktywny w mediach, był jednym z najbardziej znanych polityków. Po 2007 roku z powodu klęski wyborczej i afer bardzo ograniczył swoją aktywność polityczną i medialną.
DET, IAR, PAP -► ePolonia