150 osób winnych smoleńskiej katastrofy

Katastrofa w SmoleńskuAż 150 osób z różnych instytucji odpowiada po polskiej stronie za katastrofę prezydenckiej maszyny pod Smoleńskiem - dowiedział się "Fakt"



 

Szczegółową listę winnych w trakcie swych prac sporządziła komisja Jerzego Millera (59 l.), która pracowała nad raportem w sprawie przyczyn tragedii z 10 kwietnia 2010 roku.

Nazwiska winnych? Te nie pojawią się w raporcie. Dokument wskaże jedynie instytucje odpowiedzialne za smoleńską katastrofę. Ale według naszych ustaleń, członkowie komisji w trakcie prac nad raportem przygotowali sobie roboczą listę osób odpowiedzialnych w mniejszym lub większym stopniu za wypadek prezydenckiej maszyny.

– W miarę prac do listy dopisywano kolejne osoby, by zobaczyć dokładny zakres odpowiedzialności. To aż 150 osób – ujawnia Faktowi osoba znająca kulisy prac nad raportem komisji. – Większość odpowiedzialnych to osoby z wojska.

Według naszych informacji to właśnie ustalenie zakresu winnych za katastrofę jest powodem opóźniania ujawnienia dokumentu, a nie, jak się oficjalnie podaje, problemy z jego tłumaczeniem.
– Raport na dobrą sprawę był gotowy w końcu lutego – mówi nasz informator. Według tych doniesień, w łonie samej komisji doszło do sporów o to, jak dużą odpowiedzialnością kogo obarczać w ostatecznym dokumencie. – Część wojskowych z komisji jest w sporze z częścią ekspertów cywilnych – wyjaśnia nasz informator. – Cywilni są zdania, że główną winę za katastrofę ponosi wojsko – od pilotów, przez ich przełożonych, także byłych, po całą niemalże aż do samej góry strukturę sił powietrznych i resort obrony narodowej.

Taka treść raportu oznaczałaby prawdziwe tornado dla armii i wojskowych decydentów, jeśli chodzi o wyciąganie konsekwencji po ujawnieniu dokumentu. Odpowiedzialnością po polskiej stronie, ale w mniejszym zakresie, obarczone mają być także inne instytucje: urzędnicy kancelarii prezydenta i premiera, resortu spraw zagranicznych oraz funkcjonariusze BOR.
Raport dużo miejsca poświęci także odpowiedzialności Rosjan – choć Moskwa nie ujawniła naszym śledczym większości dokumentów, komisji udało się udowodnić m.in. masę błędów w działaniach rosyjskich kontrolerów.

Kiedy mamy szanse poznać raport? Tego dokładnie nie wiadomo. Oficjalnie premier i jego ministrowie mówią jedynie o kłopotach z tłumaczeniem dokumentu, a politycy Platformy nieoficjalnie podają koniec lipca.

Czekamy na tłumaczenie

Paweł Graś (47 l.), rzecznik rządu

Nie naciskamy na tłumaczy. Tłumaczony jest tekst ogromnej wagi, w którym każde słowo i zdanie będzie analizowane i w Polsce, i za granicą. Tłumaczenie musi być dokładne i rzetelne

Fakt.pl

TV Polvision - Chicago