Śnieżny Armagedon nad Chicago
Od wczoraj wszystkie media w Chicago biją na alarm z ostrzeżeniami o nadchodzącej nawałnicy śnieżnej. Ze sklepów znikneły łopaty, sól i generatory - Chicago na poważnie przygotowuje się na najgorsze!
Od dzisiaj od godziny 4 po południu w Chicago zaczęła sie zima jakiej nie było od 1967 roku! Chicagowscy synoptycy zapowiadają ponad 2 stopy śniegu! juz teraz wiadomo iż będzie go znacznie więcej.
W tym Momencie oprócz padającego śniegu który wygląda jak gęsta mgła mamy też wyładowania atmosferyczne, widoczność drastycznie spada z godziny na godzinę. Obydwa chicagowskie lotniska O'hare i Midway są zamknięte. Punkt kulminacyjny przewidywany jest na godzinę 3 rano czasu chicagowskiego.
W tym momencie (Wtorek 1 Lutego 8:00pm Chicago time) Firma energetyczna ComEd poinformowała iz bez prądu jest już ponad 78.000 osób z tego 46.000 z samego centrum Chicago
Już wiadomo iż w dniu 2 lutego z powodu nawałnicy śnieżnej publiczne szkoły na terenie Chicago oraz przedmieść będą zamknięte - zobacz pełną listę szkół -► TUTAJ
Kolejny atak zimy, który rozpoczął się we wtorek w środkowo-zachodniej części USA grozi paraliżem ponad 20 stanom. Jednym z najbardziej zagrożonych miast jest Chicago, gdzie spaść może ponad pół metra śniegu. W sumie śnieżyca dotknie 100 mln mieszkańców Ameryki.
Meteorolodzy prześcigają się w określeniach mających uzmysłowić ludziom z czym mają do czynienia. "Zimowa furia", "niszcząca nawałnica", czy "śnieży Armagedon" - to sformułowania przewijające się w komunikatach pogodowych.
Pokazywane w telewizji zdjęcia satelitarne mogą robić wrażenie. Niosący ciężkie opady i wiatr front atmosferyczny rozciąga się na nich od Oklahomy w środkowej części USA, aż do Detroit w rejonie wielkich jezior, czyli na przestrzeni ponad 1600 kilometrów.
Nawałnica ma powoli przetaczać się w kierunku wschodniego wybrzeża, gdzie dotrze w środę wieczorem.
Już w poniedziałek linie lotnicze w środkowych stanach przygotowując się na atak zimy odwołały tysiące lotów. W wielu miastach przed sklepami ustawiły się zaś kolejki Amerykanów kupujących głównie szufle, preparaty do rozpuszczania śniegu i lodu, generatory prądu, baterie i latarki.
Według ostrzeżeń meteorologów w niektórych stanach np. Missouri groźniejszy od śniegu będzie marznący deszcz, który sprawi, że warunki na drogach będą ekstremalnie trudne. Mieszkańcy muszą się także przygotować na awarię sieci energetycznych, które mogą nie wytrzymać ciężaru gromadzącego się na nich lodu.
Skutki nawałnicy w Chicago mogą być porównywalne do pamiętnego roku 1967, kiedy w mieście za jednym razem spadło blisko 60 cm śniegu.
- Pamiętam tamtą śnieżycę - mówi cytowana w lokalnej prasie Paula Lawson, 59-letnia działaczka społeczna. - Wtedy na kilka dni świat się zatrzymał - wspomina.
Gubernator stanu Illinois Pat Quinn już w poniedziałek ogłosił stan wyjątkowy. Zamknięto szkoły i część urzędów. Położono także sesję stanowej legislatury, która w związku z atakiem zimy odbędzie się tydzień później.
Do walki ze śniegiem Chicago rzuciło prawie 300 świeżych pługów. Dodatkowo w lemiesze wyposażono także wiele ciężarówek na co dzień wywożących śmieci.
Stan wyjątkowy obowiązuje również w Oklahomie i Missouri. Urzędy mają być również zamknięte w stanie Kansas, gdzie z powodu oblodzonych jezdni doszło w poniedziałek do wielu wypadków drogowych.
- Jeżeli prognozy sprawdzą się w pełni śnieżyca dotknie 1/3 populacji USA, czyli około 100 mln ludzi - zapowiada Tim Ballisty, meteorolog z serwisu weather.com.
Po przejściu śnieżycy należy spodziewać się silnych mrozów. W północnych stanach temperatura może spaść nawet do -28 stopni Celsjusza.
wp.pl | ePolonia